III Bieg Karczmarzyka przeszedł do historii

dodano: 26 lutego 2010

Pomimo optymistycznych prognoz, rankiem pogoda nie była zbyt zachęcająca do przebiegnięcia 11 km, jednak im bliżej południa tym pogoda była coraz lepsza i słońca z minuty na minutę więcej. 

Pomimo, iż tego dnia w Wetlinie i okolicach zorganizowanych imprez z nartami w roli głównej nie brakowało, przed godziną 12:00, pod Gościńcem Stare Sioło zebrał się spory tłumek - osób z nartami gotowymi do biegu oraz kibiców. Właściciel Gościńca, Aleksy Wójcik, w kilku słowach przedstawił ideę biegu: nie mierzymy czasu i nie wyłaniamy zwycięzców, biegniemy bo lubimy i chcemy to robić dla przyjemności razem z innymi. Po przedstawieniu jedynego punktu regulaminu, mówiącego że każdy biegnie na własną odpowiedzialność, przystąpiono do degustacji pierwszego tego dnia napoju regeneracyjnego w postaci grzanego wina. Chwilę później wykonane zostało zdjęcie pamiątkowe i ogłoszono start biegu.

Słońce skutecznie wytopiło śnieg leżący na szosie, więc pierwsze 200 metrów wszyscy przeszli pieszo. Dopiero wtedy rozpoczął się właściwy bieg. Część zawodników ruszyła ostro do przodu próbując poprawić swój dotychczasowy czas na takim dystansie, inni ruszyli niespiesznie, niemal spacerowo korzystając z pięknej słonecznej pogody i pięknych widoków roztaczających się wokół. Przekrój biegnących był bowiem bardzo duży - od osób zdecydowanie dobrze biegających, po osoby które miały biegówki drugi raz w życiu na nogach. W związku z tym jeden z organizatorów Biegu biegł na końcu, tak aby w razie potrzeby nikogo nie pozostawić na pastwę losu i wilków. :)

W ciągu kilku minut grupa biegaczy znacząco się rozciągnęła - ostatecznie najszybsze osoby przebiegły dystans 11,3 km w czasie ok. 57 minut, natomiast początkującym biegaczom zajęło to ok. 2,5 godziny. Po drodze, w kilku miejscach, mieszkańcy Wetliny zapewnili uczestnikom biegu zimne napoje oraz czekoladowe batoniki, a właściciele znajdującej się tuż przy trasie biegu Karczmy Brzeziniak gorącą herbatę, ciasteczka i przepyszną nalewkę cytrynową.

Ostatecznie wszyscy uczestnicy dotarli na metę w Oberży Biesisko w Przysłupiu, gdzie czekał gorący bigos i zimne piwo.

Tradycyjnie na mecie uczestnicy biegów, zamiast wpisowego wrzucali do puszki dobrowolne datki przeznaczone na cele statutowe Stowarzyszenia Rozwoju Wetliny i Okolic. Tym razem postanowiono jednak całość zebranej w ten sposób kwoty przekazać na rzecz pogorzelców z miejscowości Chmiel, którzy 2 dni wcześniej w pożarze stracili dom i warsztat stolarski. Zebrana kwota w wysokości 483 zł została już przelana na konto Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej w Lutowiskach.

Przez następnych kilka godzin rozmowom i śpiewom ukraińskich pieśni przy gitarze nie było końca. A że jadła i napitków nie brakowało, to ochoty na rozstanie niektórzy nie mieli...


W III Biegu Karczmarzyka udział wzięło 23 osoby, głównie z województwa podkarpackiego, ale również z Poznania, Warszawy czy Krakowa. Biorąc pod uwagę, że w Bieszczady prawie każdy ma daleko oraz rekreacyjny charakter imprezy organizatorzy uznali taką frekwencję za bardzo dobrą. Choć mamy nadzieję, że w przyszłości uda się zwiększyć tę liczbę do 40-50 osób.

Serdeczne podziękowania dla wszystkich uczestników, czynnych i biernych, III Biegu Karczmarzyka! Mamy nadzieję, że zobaczymy się za rok w jeszcze większym gronie. Zapraszamy w Bieszczady!


Około 5 marca na naszej stronie pojawi się obszerna galeria z III Biegu Karczmarzyka.